Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

Travelmarketing.pl | 27 marca 2017

Scroll to top

Top

0 Komentarzy

Google Trips – nowa jakość podróżowania?

Google Trips – nowa jakość podróżowania?
Redakcja

Google co jakiś czas wprowadza rozwiązania, które mogą zagrozić takim turystycznym graczom, jak Booking.com czy Agoda. Wszystko po to oczywiście, by ułatwić życie (a ściślej: podróżowanie) internautom. I tak oto pojawił się kolejny produkt internetowego giganta z Mountain View – Google Trips. 

Czym jest Google Trips?

Jaka jest idea produktu? „Google Trips sprawi, że Twoja podróż będzie łatwiejsza niż kiedykolwiek”. Pod tym pięknym sloganem kryje się wirtualny przewodnik i kalendarz podróży w wersji offline. Google połączyło w swojej aplikacji wszystkie swoje produkty przydatne współczesnemu turyście: mapy, kalendarz, gmail, street view oraz wyszukiwarkę.

Jakie zastosowanie ma Google Trips? Wyobraźmy sobie taką sytuację: lądujemy w obcym mieście i nie do końca wiemy, gdzie znajduje się nasz hotel i jak do niego trafić. Jakie mamy opcje? Możemy zdać się na łaskę lokalnego taksówkarza, choć to dość kosztowny pomysł. Możemy spróbować podpytać przechodniów lub znaleźć nasz hotel na mapie w smartfonie i zapłacić krocie za transfer danych w roamingu… Albo sięgamy po Google Trips i w trybie offline sprawdzamy, jak trafić na miejsce.

google-trips-22

Ponieważ aplikacja ma dostęp do naszej skrzynki e-mailowej, sama doskonale wie, jaki hotel mamy zarezerwowany! Rodzi się więc pytanie: co, jeśli nie mamy dokonanej rezerwacji? Tutaj też Larry Page, ze swoim zespołem, przychodzi z pomocą. Aplikacja podpowie nam lokalizację, ceny i standard hoteli w mieście naszego pobytu.

Po dotarciu do hotelu i rozpakowaniu się chętnie byśmy coś przekąsili, najlepiej jakiś lokalny specjał. No dobrze, ale gdzie? Tu znów przydaje się Google Trips, który podsuwa nam najbliższe restauracje wraz z menu i oceną. To samo tyczy się zwiedzania. Aplikacja wyznaczy nam trasę od wybranej atrakcji do kolejnej i podpowie, co jeszcze możemy zobaczyć po drodze.

W czym tkwi siła Google Trips?

Paradoksalnie Google (potentat internetowy) stworzył aplikację działającą bez internetu.  Fakt, że Trips działa w trybie offline jest największą wartością aplikacji. Uzasadnienie? Duży koszt zagranicznego transferu danych oraz zwiększona dynamika działania aplikacji. Inżynierowie z Mountain View i specjaliści od UX z pewnością wzięli pod uwagę różne scenariusze podróży i problemy, z jakimi boryka się turysta.

Twórcy zadbali też o to, by aplikacja była intuicyjna i przyjazna użytkownikom. Zastosowanie jednego suwaka do obsługi większości funkcjonalności jest strzałem w dziesiątkę. Potencjalny użytkownik nie musi dwoić się i troić, żeby użyć konkretnej funkcji, wystarczy, że zaznaczy “on”.

Kolejną, niezmiernie istotną rzeczą jest to , że GTrips nie obciąża pamięci smartfona. Aplikacja mimo wielu funkcjonalności działa płynnie.

Dlaczego Google Trips jeszcze długo nie podbije rynku?

Google Trips nie jest jedyną aplikacją travelową (wspomnieć należy choćby Synergie Travel), a konkurencja nie śpi. Główną słabością Trips jest dostępność dla zaledwie 10 miast na całym świecie (pomimo że firma deklaruje blisko 200), pozostali producenci oferują znacznie szersze spektrum lokalizacji. Oczywiście, produkt ma zwiększać swój zasięg i finalnie objąć nawet najbardziej egzotyczne destynacje. Wypuszczenie aplikacji dedykowanej dla najbardziej atrakcyjnych turystycznie miast na świecie jest nieco chybionym pomysłem, ponieważ każde z tych miejsc oferuje mnóstwo podobnych rozwiązań.

google-trips-banner-750x383

Przed Google nie lada wyzwanie. Większość użytkowników obawia się, że aplikacja jest nową metodą na wyświetlanie reklam nawet w trybie offline. Niestety, ten zarzut jest w pełni prawdziwy – Trips rzeczywiście promuje firmy korzystające z usług Google. Może to oznaczać, że aplikacja nie będzie wyświetlać np. wybranych lokali, jeśli te nie współpracują z Google.

Google ze swoim potencjałem może podbić każdą branżę, jest to niezaprzeczalny fakt. Tworząc Trips firma porwała się na zrobienie kombajnu turystycznego, który – jeśli zacznie działać na 100% – może zrewolucjonizować rynek i znacznie ułatwić podróżowanie. Prostota rozwiązań i lekkość działania aplikacji są atutami, które z pewnością przysporzą jej fanów. Ale nachalne promowanie partnerów i zbyt mała liczba dostępnych lokalizacji mogą zniechęcić sporą część turystów.

(mk)

Redakcja - rozsiany po Polsce kilkuosobowy zespół pasjonatów, freelancerów, marketingowych i e-turystycznych odkrywców. Grupa ludzi, którym się jeszcze chce i którzy pod czujnym okiem Piotra Kasperczaka, organizatora i pomysłodawcy TravelCampu - realizują niezależny serwis adresowany do branży turystycznej i osób zajmujących się profesjonalnie marketingiem w turystyce. Jeśli masz pomysł na Twój autorski tekst, raport, felieton, case study lub zwyczajnie chcesz podzielić się opinią, wiedzą, doświadczeniem z zakresu e-turystyki lub e-marketingu, napisz do nas. Jeśli chcesz wykorzystać ten materiał, skopiować go lub opublikować w innym miejscu w internecie - skontaktuj się z nami, w celu uzyskania zgody od Wydawcy serwisu.

Dodaj komentarz