Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

Travelmarketing.pl | 24 kwietnia 2019

Scroll to top

Top

2 komentarze

Google depcze po piętach portalom OTA

Google depcze po piętach portalom OTA
Piotr Kasperczak

Google wprowadziło nowe funkcjonalności do swoich produktów Google Flights i Google Hotels. I pewnie te udogodnienia przeszłyby bez echa, gdyby nie jeden szczegół. Teraz wyszukiwarka hoteli działa pod nowym dedykowanym adresem google.com/travel/hotel. Co to oznacza dla branży i czy OTA mają powód do niepokoju?

Wszystko zaczęło się od ITA Software

Może zacznijmy od początku. Mało kto dziś pamięta, jak 9 lat temu Google kupiło firmę ITA Sotfware za 700 mln dolarów. O tym przejęciu było głośno. I nie bez przyczyny. Wiele osób zastanawiało się wówczas, po co gigantowi internetowemu firma z Bostonu tworząca systemy rezerwacji online i oprogramowanie dla przewoźników lotniczych.

Jak tę transakcję komentowało wówczas Google? Według Erica Schmidta, ówczesnego dyrektora generalnego Google, gigant wyszukiwarek chciał stworzyć wyjątkowe doświadczenie w podróżowaniu online, które nie tylko rozwiązuje problemy użytkowników końcowych, ale także wygląda inaczej niż istniejące narzędzia. W ciągu roku od nabycia rozpoczęły się więc „wyjątkowe doświadczenia online”.

Google Flights Search

Po przejęciu ITA Google nie ukrywało, że zamierza pracować nad stworzeniem nowych narzędzi do wyszukiwania połączeń lotniczych, porównywania opcji lotu i cen biletów lotniczych oraz przekierowania do witryny, w której można będzie taki bilet zakupić online. Zastrzegając oczywiście, że celem Google nie jest sprzedaż biletów bezpośrednio z poziomu wyszukiwarki.

Niedługo potem pojawiły się nowe usługi giganta z Mountain View. W 2011 roku ruszyła wyszukiwarka lotów Google Flights. Początkowo swoim zasięgiem obejmowała tylko terytorium USA, ale ekspansja na inne kraje była tylko kwestią czasu. Trzy lata później z wyszukiwarki lotów można było korzystać także w Polsce.

Popularność „Google Flights” na tle konkurencji w USA wg Google Trends

Od Google Hotel Finder do Google Hotel Search

W 2016 roku użytkownicy poznali Google Trips – aplikację do planowania podróży zintegrowaną z Gmailem. Teraz pod adresem https://www.google.com/travel/hotels internauci mogą korzystać z dedykowanej wyszukiwarki hoteli.

Google Hotel Search

Google Hotel Search

Nie jest to jednak zupełnie nowy produkt, jak piszą niektóre media. Nie zapominajmy, że to część nieistniejącego już projektu Google Hotel Finder, który powstał w 2011 roku i na który można było trafić z adresów google.com/hotels  oraz google.com/hotelfinder (obecnie oba adresy kierują do Google Hotels).

Z pewnością w rozwinięciu produktu Hotel Finder miało pomóc przejęcie przez Google czołowych inżynierów startupu hotelowego Room77, o czym pisałem już na łamach TravelMarketing.pl. Ale to już historia.

Wracając do Google Hotels, wydaje się, że to produkt mocno spóźniony (porównując go choćby do Google Flights). Być może dlatego Google wprowadziło go po cichu, u progu wiosennego sezonu turystycznego.

Co nowego w Google Flights i Google Hotels?

Jakie nowe funkcjonalności pojawiły się w Google Flights? Chyba największą nowością jest filtr cen, który pomaga odkrywać nowe miejsca w oparciu o ustalony budżet. Wystarczy skorzystać z suwaka, by określić maksymalną cenę, którą jesteśmy w stanie zapłacić za lot, a wyszukiwarka pokaże nam odpowiednie destynacje w cenie nieprzekraczającej zadeklarowanej kwoty. (Ta opcja jak dotąd jest dostępna wyłącznie w wersji desktopowej).

Gdy już wybierzemy cel podróży i zaczniemy szukać lotów, Google Flights podpowie nam, czy dana cena jest niska lub że może wkrótce wzrosnąć.

Większość funkcjonalności – dostępnych w Google Hotels Search – jest już dostępna od kilku miesięcy. I trzeba przyznać, że po wyborze destynacji i daty interfejs przypomina nieco wyniki wyszukiwania Airbnb. W Google Hotels można przeglądać wyniki albo za pomocą mapy, albo filtrując różne kryteria, z czego nowością są Oferty specjalne. To filtr wykorzystujący uczenie maszynowe, dzięki czemu wyszukiwarka pokazuje te obiekty, w których jeden lub więcej partnerów oferuje stawki o ponad 15% niższe niż zazwyczaj.

Okazje (Deals) w wyszukiwarce Google Hotels

Turystyczny ekosystem Google

Kto będzie zadowolony z ewolucji Google Hotels? Z pewnością internauci. Ale i dla hotelarzy będzie to ważny kanał dotarcia do potencjalnych gości. Warto pamiętać, że Google Hotels wykorzystuje funkcjonalności swoich konkurentów, ale sporym atutem jest wsparcie ekosystemu Google, w tym choćby integracja z Google Maps i wynikami wyszukiwania.

Google za wszelką cenę będzie chciało zatrzymać internautę, który traktuje wyszukiwarkę jako punkt startowy do poszukiwania inspiracji związanych z podróżami. Nikt nie ma wątpliwości, że przed wyjazdem poszukujemy w Google informacji, gdzie wyjechać, co warto zwiedzić, gdzie wyrobić paszport, jakie pamiątki kupić etc. Dlaczego na tym nie skorzystać i zmonetyzować tego ruchu, podsuwając użytkownikowi narzędzia do rezerwacji hotelu?

Google zaczyna coraz śmielej poczynać sobie na rynku e-turystycznym, depcząc po piętach portalom OTA. Biorąc pod uwagę niemal 10-letnie doświadczenie w tym zakresie i wcześniejsze projekty (Google Hotel Finder, Google Trips czy Google Destinations) widać, że firma z Mountain View chce stworzyć kompleksowy i świetnie spersonalizowany produkt dla swoich użytkowników.

Co ciekawe, Google Hotels pokazano światu tego samego dnia, w którym Airbnb ogłosiło, że kupuje HotelTonight. Przypadek? Nie sądzę.

Piotr Kasperczak - specjalista z zakresu marketingu internetowego w turystyce. Ojciec-założyciel TravelCampu (pierwszego w Polsce barcampu dla branży turystycznej i sektora horeca), twórca serwisu HotelNews.pl, pomysłodawca bloga TravelMarketing.pl. Od wielu lat związany z branżą turystyczną, szkoli hotelarzy i doradza wielu markom turystycznym w zakresie skutecznej promocji w internecie.

Comments

  1. Hanna

    Ciekawe. Jak Piotrze wg Ciebie będzie będzie rozwijała się sytuacja i co to może oznaczać dla hoteli?

    • Piotr

      Mamy tu w zasadzie sytuację win – win – win. Zyskuje użytkownik, bo otrzymuje fajne narzędzie; zyskuje hotel (szansa na większą liczbę rezerwacji, w tym także rezerwacji bezpośrednich), no i profity zbiera Google, dzięki Google Hotel Ads. I myślę, że oni się dopiero rozkręcają. Słowem robi się naprawdę ciekawie 🙂

Dodaj komentarz