Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

Travelmarketing.pl | 26 czerwca 2017

Scroll to top

Top

0 Komentarzy

Czy tradycyjne SEO naprawdę umiera?

Czy tradycyjne SEO naprawdę umiera?
Krzysztof Stęplowski

Autorzy raportów przewidujących trendy w hotelarstwie w 2014 roku bardzo często zwracają uwagę na zmiany, jakie zachodzą w obszarze pozycjonowania organicznego. Padają diagnozy mówiące o potrzebie całkowitej rewizji strategii SEO. Pytanie tylko: co z taką informacją mają zrobić hotelarze?

Co się wydarzyło?

Na początek podsumujmy fakty: w 2013 roku Google niemal całkowicie odświeżył algorytm, za pomocą którego tworzone są wyniki wyszukiwania organicznego. Wdrażane zmiany dążą ku temu, aby Google był w stanie poprawnie interpretować i przetwarzać dłuższe i bardziej skomplikowane zapytania, dostarczając lepiej dopasowane (tzw. relewantne) wyniki.

Ukrytym celem zmian jest zniechęcenie właścicieli stron internetowych do inwestowania w pozycjonowanie organiczne dla kilku wybranych, najpopularniejszych fraz – ich rola wolno, choć systematycznie spada.

Kolejny fakt: w roku 2013 Google wykonało bardzo duży postęp w identyfikacji stron, które pozycjonowane są w sposób niezgodny z oficjalnymi wytycznymi – a więc np. z wykorzystaniem tzw. Systemów Wymiany Linków (SWL). Efekt? Duże spadki wielu stron – w tym stron hoteli. I wielki stres ich właścicieli.

Z drugiej strony: Google zapowiada, iż będzie premiować strony, które korzystają z tzw. content marketingu, tworząc unikalne i wartościowe treści. Liczyć się więc mają nie 3-4 konkretne słowa kluczowe umieszczone na stronie, a raczej większa liczba ich „tematycznych kombinacji”, w oparciu o które tworzone są dobrej jakości treści.

I ostatni fakt: Google robi wszystko, aby personalizować wyniki wyszukiwania: w zależności od lokalizacji geograficznej użytkownika, jego dotychczasowej historii wyszukań lub informacji udostępnianych na Google Plus. To kolejny „cios” w tradycyjne formy pozycjonowania.

Proste pytania

Nie ma wątpliwości: zmiany miały miejsce. Przez wielu ekspertów interpretowane są one jednoznacznie: to koniec dotychczasowego modelu współpracy między hotelami a firmami zajmującymi się pozycjonowaniem. W roku 2014 opłata za konkretne miejsca w wynikach wyszukiwania ma odejść do lamusa. Pojawi się nowy model, polegający na płatności za określony poziom ruchu organicznego na stronie.

To wszystko brzmi bardzo rozsądnie. Problem w tym, że wielu hotelarzy, czytając tego typu prognozy, zadaje sobie proste pytanie: OK, tylko co dokładnie należy zrobić? Spróbujmy na to pytanie odpowiedzieć.

Rzeczywistość

Właśnie. Jaka ona jest? Hotelarze najczęściej posiadają długoterminowe umowy na pozycjonowanie. Strony hoteli pozycjonowane są dla 6-8 fraz kluczowych (lub więcej), sugerowanych nierzadko przez podmiot zajmujący się wykonaniem usługi. Dominujący model rozliczeniowy opiera się na płatności za konkretne miejsca w wynikach wyszukiwania.

Czy przytoczone wcześniej prognozy oznaczają, że w roku 2014 hotelarze powinni masowo wypowiadać podpisane umowy? Moim zdaniem – nie.

Od czego zacząć?

Rok 2014 potraktowałbym raczej jako okres, w którym hotelarze powinni:

  • wykonać analizę dostosowania strony hotelu do wymogów Google – w roku 2014 pozycjonowanie bliższe będzie swojej pierwotnej nazwie (SEO – Search Engine Optimization) – znaczenie optymalizacji pod kątem wyszukiwarek będzie rosło,
  • ocenić opłacalność dotychczasowych działań SEO: a więc wycenić miesięczny koszt kliknięcia pochodzącego z pozycjonowanej frazy,
  • ocenić jakość ruchu generowanego w ten sposób (choć Google sukcesywnie usuwa te dane z usługi Analytics, dla roku 2013 powinniśmy jednak mieć do dostęp do części z nich),
  • zrezygnować z pozycjonowania fraz, których koszt jest wysoki lub jakość ruchu zbyt słaba.

Wnioski z naszej analizy powinniśmy zaprezentować i omówić podczas spotkania z firmą pozycjonującą nasz obiekt. Początek roku 2014 o dobry moment na takie spotkanie – przedstawiciel firmy powinien podsumować dotychczasowe działania oraz zaprezentować nowe kierunki i strategie.

Jaki model zastosować?

W roku 2014 nie będę namawiał nikogo do rezygnacji z pozycjonowania fraz typu „hotel + miasto” czy „sale weselne + miasto / region”. Będę natomiast namawiał do działań związanych z zabezpieczeniem się przed sytuacją, w której Google „kara” nas spadkiem w wynikach. Ten temat również warto omówić podczas spotkania – jeśli w naszej umowie SEO nie ma zapisów gwarantujących nam bezpieczeństwo lub dotyczących odpowiedzialności usługodawcy za nagłe spadki, warto umowę aneksować.

Rezygnując z pozycjonowania zbyt drogich lub mało wartościowych fraz mamy szansę zaoszczędzić. Uzyskany w ten sposób budżet można pozostawić w obszarze SEO, proponując usługodawcy model umowy mieszanej:

  • pozycjonowanie 2-3 najważniejszych fraz, rozliczane w „tradycyjnym modelu”, przy zachowaniu bezpieczeństwa,
  • ustalenie dodatkowych premii za wzrost ruchu organicznego na stronie.

To model, który w roku 2014 jest możliwy do wdrożenia. Co prawda według niezależnych badań aż 80% firm pozycjonujących nadal stosuje „tradycyjne” metody rozliczania, coraz częściej jednak są one skłonne do stosowania różnego typu umów mieszanych.

Jedno jest pewne: jeśli w tym roku zignorujemy temat pozycjonowania, ryzyko utraty ruchu będzie duże. Pamiętajmy, że „wyjście” z kary nałożonej przez Google i odzyskanie dawnych pozycji może trwać nawet pół roku. To kilka tysięcy potencjalnych gości, którzy nie będą mieli szansy zapoznać się z naszą ofertą. Nie warto tak ryzykować.

 

Krzysztof Stęplowski - specjalizuje się w marketingu internetowym w hotelarstwie. Pomaga hotelom optymalizować strategie oraz budżety marketingowe – ze szczególnym uwzględnieniem działań związanych z internetem. Regularnie publikuje w „Hotelarzu”, wykłada w ramach Akademii Hotelarza. Jest autorem strony www.marketinghotelu.pl.

Dodaj komentarz